8 SARDYŃSKICH SMAKOŁYKÓW - CO LUBIĘ JEŚĆ NA SARDYNII, CO PRZYWOŻĘ DO POLSKI?
8 SARDYŃSKICH SMAKOŁYKÓW - CO LUBIĘ JEŚĆ NA SARDYNII, CO PRZYWOŻĘ DO POLSKI?

NR 1  SEADAS

Na miejscu pierwszym na tej liście, ponieważ, przyznam szczerze, jestem od saedas uzależniona! Te duże, okrągłe pierogi z kruchego ciasta, wypełnione rozpływającym się w ustach miękkim młodym owczym serem, polane obficie miodem podawane są zawsze na ciepło. Bardzo często podawane jako deser na sardyńskiej uczcie w agriturismo ( niebawem na ten temat osobny artykuł) Możecie kupić namiastkę smaku jako gotowy produkt (zwykle 2 lub 4 okrągłe pierogi)  z lodówki w markecie za ok. 3,5-6 euro i czasem tak robimy przez wyjazdem z Sardynii, przywożąc ten sardyński smak do domu. Wytrzymuje w lodówce turystycznej podróż autem z Sardynii do Polski i zostaje zjedzony z nostalgia pierwszego dnia w domu. W marketach sprzedają specjalny ser na seadas, ten, którym jest wypełniony pieróg. Jeśli traficie na lokalna festę i zobaczycie gdzieś na plakacie czy ogrodzeniu napis „SAEDAS” i strzałkę –koniecznie ruszajcie za nią! Często na Cortes Apertas , czyli Otwartych Podwórkach możecie zobaczyć jak w zwykłej sardyńskiej kuchni na Waszych oczach gospodyni wygniata seadas i zjeść taki świeżutki na miejscu.

  

NR 2 SERY

Na wyspie spotkacie najczęściej ser pecorino - owczy i caprino - kozi, mieszanki tych obu, ale także rzadszy, ser vacino - z mleka krowiego. Na co dzień unikam w mojej diecie nabiału, jednak na Sardynii sprawa wygląda nieco inaczej, no po prostu nie mogę sobie odmówić tego smaku i aromatu! Wiem także, że zwierzęta żyją tam szczęśliwie, nie ma wielkich farm. Wciąż popularny jest “wolny wybieg”, dlatego spotkacie stadka kóz, owiec, a także krowy, byki i konie spacerujące sobie tu i ówdzie. Wieczorem o stałej porze ( widziałam to na własne oczy) wracają grzecznie do swojego gospodarza. Sardyńskie sery są  bardzo zdrowe, bardzo smaczne, wytwarzane wciąż tradycyjnymi metodami. W moim bagażu po każdym powrocie z Sardynii są co najmniej 3 spore okrągłe sery, owiniete w płócienna lub lniana szmatkę i pzrechowywane w lodówce, starczaja nam na kilka miesięcy tęsknoty za ukochana wyspą. Przed zjedzeniem, potrzymajcie je w temperaturze pokojowej 2-3 godziny, wtedy docenicie w pełni ich niepowtarzalny smak i aromat. Kupując ser, warto zwrócić  uwagę, czy ma etykietkę D.O.P., to gwarancja dobrej jakości, tradycyjnych, zdrowych metod produkcji i przechowywania. Sardyńczycy lubią kłaść na kawałku sera trochę marmolady, żelatyny i wyobraźcie sobie, że robią je nie tylko z różnych owoców ( np. drzewka poziomkowego corbezzolo) ale także z wina.

 

Kawałek owczego sera, kawałek kiełbasy, kruchy chlebek Pane carasau ( o którym przeczytacie poniżej), oliwki i szklaneczka czerwonego wina to tradycyjny sardyński lunch, spróbujcie zjeść go na pięknej plaży lub gdzieś w terenie podczas wycieczki w głąb lądu - poczujecie prawdziwy smak Sardynii. Szczególnym tematem serowym jest słynny casu marzu - - owiany legendą sardyński ser, w którego  powstawaniu mają udział larwy. Wiem brzmi przerażająco, ale smakuje bardzo ciekawie. 

   

NR 3 WINA 

Flawonoidy, polifenole i tajemnica długowieczności Sardyńczyków w roli głównej. Temat oczywiście na osobny artykuł. Lecz pokrótce, wino to bez wątpienia jeden z największych skarbów Sardynii. 2 najsłynniejsze szczepy sardyńskie to Cannonau dający wino czerwone oraz Vermentino dający wino białe. Winnic na Sardynii są setki, małe rodzinne jak i duże, słynne na cały winiarski świat. Spotkacie w nich czasem bardzo tradycyjne, a czasem bardzo nowoczesne podejście do produkcji i przechowywania wina. Ciekawostka jest wino przechowywane na dnie morza, na głębokości ok. 40 m. Wiele większych winnic urządza u siebie zwiedzanie winnicy i degustację win, często z udziałem sommelier. Taki specjalista w dziedzinie enologii - wiedzy o winie i jego degustacji  przedstawia nam zwykle od 3 do 5  rodzaje win i umiejętnie dobrane do nich przekąski – pieczywo, sery, wędliny, oliwki, a jego niezmiernie poetyckie opowieści o winach wprawiają w zachwyt :) W moich przewodnikach znajdziecie informacje o lokalnych winnicach, możliwościach zwiedzania i degustacji, ceny i kontakt. Podaję także namiary na naszych rodaków, z którymi możecie się do winnicy wybrać i posłuchać wszystkich ciekawych opowieści po polsku. Ile kosztują sardyńskie wina? Rozbieżności, jak wszędzie na świecie, są ogromne. Kupicie domowe stołowe wino za 2,5-5 euro za butelkę, warto pytać miejscowych o tzw vino sfuso, czyli rozlewane z wielkich baniaków na miejscu w winnicy lub w sklepie w danej okolicy, do plastikowych butelek czy kanistrów, które klient przywozi ze sobą. To najtańszy sposób na nabycie czasem doskonałego wina. My przowizmy z Sardynii auetm do Polski duza ilośc takiego właśnie wina. Oczywiście kupicie także renomowane, wspaniałe wina w cenie 20 czy 50 euro za uitelkę. 



NR 4 PANE CARASAU

Autentyczny, rdzenny smak tej wyspy! Cieniutkie, kruche i suche placki to kultywowana do dziś tradycja związana z kulturą pasterską. Sardyńscy pasterze spędzając długie tygodnie na pastwiskach ze swymi stadami potrzebowali pieczywa., które długo się nie psuje. I taki rzeczywiście jest ten chleb. Przywożę zawsze z pudełko tego chleba z mojej ukochanej wyspy i zjadam po trochu, skropiony dobrą oliwą i posypany solą i ziołami . Można go podawać na wiele sposobów. Zwilżony wodą, jak naleśnik ze zwiniętym w środku kawałkiem sera. Pokruszony i wrzucony do gęstej zupy czy sosu. Powstaje w bardzo ciekawy sposób, pieczony tradycyjną metodą w piecu drzewnym. Sardyńskie gospodynie wyciągają z pieca “balony” z cienkiego ciasta wypełnione gorącym powietrzem, rozcinają je nożem i już oddzielnie pieka jeszcze raz. Ciekawe lokalne danie z pane carasau jadłam kiedyś w Oliena, w górach Supramonte. To pane frittau -  kruche placki zanurzone w rosole, posmarowane sosem pomidorowym, z sadzonym jajkiem na środku, posypany owczym serem.

 

NR 5 MIÓD

Sardyńskie miody to temat rzeka, znajdziecie tu miody z przedziwnych roślin, np z ostu, z mirto, z ostropestu czy z corbezzolo - tzw drzewa poziomkowego ( dokładnie chruścina jagodna). Miody są świetne, bardzo aromatyczne, smaki są zaskakujące, a właściwości lecznicze mocne. Np  eukaliptusowy pomaga na przeziębienia, a lawendowy uspokaja. Uwielbiam miód limonkowy, z dodatkiem pyłku cytrusów. Pamiętajcie, że sardyńskie pszczoły pasą się na bardzo zdrowych, ekologicznych terenach. Wiele pasiek prowadzi mobilną produkcję miodu, ule są przewożone w różne rejony, w zależności od kwitnienia danego kwiatu, rośliny na określonym terenie.
Miodem możecie polać ricottę, świeży miękki, biały jak śnieg twarożek - powstanie w ten sposób klasyczny sardyński deser. No i oczywiście miodem polewane są opisane w punkcie pierwszym, moje ukochane seadas. Na bazie miodu Sardyńczycy robią świetne kremy.  Mówiąc o sardyńskich miodach nie mogę pominąć  abbamele - jeden z najstarszych produktów gastronomicznych wytwarzanych na Sardynii. Aby producent mógł nazwać swój miód „abbamele” musi spełnić surowe warunki jego produkcji. Miód jest odzyskiwany z plastrów nie przez odwirowywanie, lecz z pomocą gorącej wody. W toku produkcji dodaje się także skórki pomarańczy i cytryn.Dokładna receptura jest strzeżona od pokoleń.

  

NR 6 MAKARONY I PIZZA

Na Sardynii spotkacie wiele rodzajów makaronu, niektóre z nich wytwarza się wyłącznie na tej wyspie. Na przykład fregula - makaron w kształcie małych twardych kuleczek, podawany na wiele sposobów, w restauracjach i agroturystykach spotkacie najczęściej danie z freguli w gęstym sosie pomidorowym z owocami morza. Smaki sardyńskiego morza i sardyńskiej ziemi w jednym daniu.
Innym ciekawym sardyńskim makaronem su filindeu.  nazwa oznacza “nici Boga” lub “boskie nitki” To niemal utracona pradawna tradycja, pozostało kilka kobiet, które go wytwarzają. Cieniutkie niteczki makaronu suszy się w oryginalny sposób na wiklinowym koszu. Wysuszony makaron przypominający tkaninę o grubym splocie łamie się następnie na mniejsze kawałki, podaje najczęściej z rosołem z baranicy. Ja lubie bardzo niepozorny, przypominający małe robaczki, makaron malloreddus, wytwarzany tradycyjnie tylko na południu Sardynii. Prawie co roku w  czerwcu udaje mi się wziąć udział w Festa del Malloreddus, czyli święcie na jego cześć, organizowanym w pełnym murali miasteczku San Sperate. Przywożę sobie do Polski po paczce makaronu maloreddus oraz freguli, przygotowuję z nich dania z sosami warzywnymi, posypane oczywiście grubo startym pecorino, mniam mniam :)

  


Pizza, jak w całych Włoszech, jest na Sardynii warta uwagi. Spotkacie pizze klasyczne, ale i oryginalne, ze świeżutkim owocami morza, zima polecam pizzę ze świeżymi dzikimi szparagami lub z karczochami. Jeśli zależy Wam na wakacyjnym oszczędzaniu, najlepiej brać pizzę d’asporto - czyli na wynos, wychodzi znacznie taniej ( już od ok. 2 euro) niż zjedzona w lokalu. Można ją zjeść w pięknym miejscu na świeżym powietrzu lub po prostu w wakacyjnym domu. W większych miejscowościach można kupić pizza a taglio - pizzę na wynos w prostokątnych kawałkach w cenach od ok. 1,5 euro. 


  

NR 7 MIRTO I INNE NALEWKI 

W każdym niemal lokalu oraz sardyńskim domu, na koniec kolacji na stół podawane są co najmniej 2 karafki i maleńkie kieliszki. W jednej karafce jest zwykle ciemny trunek w drugiej jasny. Pierwszy, ciemny to mirto a drugi najczęściej grappa taka nasza wódka, zwykle robiona z winogron, mocna.)  lub fil’e ferru . Zwyczajowo wypija się kieliszek Mirto – najbardziej słynna sardyńska, mocna nalewka powstała z owoców wysokich krzewów rośliny o tej samej nazwie – mirto, przypominają mocno wyrośnięte nasze krzaczki jagodowe. Mirto jest pyszne, ma głęboką ciemna barwę, doskonale pomaga strawić nawet najcięższy i  największy posiłek,  dlatego właśnie podadzą go Wam na stół w restauracji czy w agroturismo na koniec kolacji.  Te wspomagające trawienie nalewki nazywają się – DIGESTIVI (wym didżestiwi), nazwa pochodzi od słowa “trawić”.  Może się zdarzyć, że w lokalu na koniec kolacji zapytają Was  czy sobie życzycie „digestivo”. Jedyna prawidłowa odpowiedź na to pytanie brzmi – certo! (wym czerto) czyli – oczywiście! 
Czym jest wspomniana fil’e ferru – (wym fileferru) – mocna, przypominająca nasza wódkę, destylowana z winogron podobnie jak grappa. Jej nazwa oznacza „żelazny pręt” – w okresie, gdy produkcja alkoholu prywatnie była zabroniona, przedsiębiorczy Sardowie zakopywali pojemniki z alkoholem i zaznaczali miejsca ukrycia trunku żelaznymi prętami i stąd nazwa. Popularną nalewka na Sardynii, znaną też we Włoszech jest limoncello – mocna nalewka na bazie cytryny, czyli taka nasza „cytrynówka”.  Mirto i inne nalewki kupicie w markecie już od ok. 5-6 euro, dobre domowe w agroturystyce czy małej lokalnej wytwórni od 10-12 euro. 

  

NR 8 OLIWA

Że oliwa z oliwek  zdrowa i potrzebna, nie trzeba już nikogo przekonywać. Na Sardynii prawie każda rodzina ma mały gaj oliwny. Sami zbierają jesienią oliwki i zawożą je do wytłaczarni, więc w sardyńskim domu często na stole stoi prawdziwa autentyczna, domowa bio oliwa. Istnieje dużo mniejszych i większych wytwórni z własnymi uprawami, często prowadzą je pasjonaci, używają tylko naturalnych nawozów i tłoczą naprawdę na zimno. 
W markecie czy na lokalnym targu kupicie dobrą oliwę za ok. 8-12 euro za butelkę. 
Kupując oliwę w sklepie, jeśli chcecie być pewni dobrej jakości, kupcie oliwę z etykietą DOP, będziecie pewni, że została wytłoczona wyłącznie z oliwek skontrolowanych według norm, zarejestrowanych i zarządzanych według Disciplinare di Controllo DOP Sardegna, te organy poddają hodowców i producentów kontrolom jakości, chemicznym itd… Warto przywieźć sobie do Polski sardyńska oliwe, to także piękny i pełen zdrowia prezent pamiątka dla bliskich. Jeszcze ciekawszym tematem, jeśli chodzi o oliwe, jest sardyńska oliwa z lentyszka, duzo dużo starsza od tej z oliwy, napisze o tym osobny artykuł, bo temat jest super ważny dla zdrowia. 

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę temat sardyńskiej kuchni i lokalnych produktów spożywczych, no i , że narobiłam Wam smaka :) Nie wymieniłam wielu pyszności - torrone, lodów, owoców morza, świeżych fig prosto z drzewa i owoców opuncji figowej, sardyńskiego piwa ichnusa, cóż, do tematu sardyńskiej kuchni wrócę jeszcze nie raz. W moich przewodnikach znajdziecie mnóstwo konkretnych informacji o jedzeniu - gdzie i kiedy w danej okolice są lokalne targi, gdzie warto zjeść, gdzie jest niedrogo, gdzie jest pizza na wynos, gdzie warto jechać na sardyńska ucztę na wsi itd. S w nich także przepisy lokalnej kuchni po polsku. Na głównym zdjęciu artykułu nasze zwyczajowe zapasy przywiezione z Sardynii, a poniżej jeszcze kilka smakołyków.


Zapraszam Was do obejrzenia 4 inspirujących filmów o sardyńskim jedzeniu i kuchni:

GDZIE ZJEŚĆ NA SARDYNII 

CO ZJEŚĆ NA SARDYNII 

COOKING IN SARDINIA NR 1

COOKING CZ. 2 

 

  

  

  

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl